Lut 15

10 SŁÓW W GWARZE PODHALAŃSKIEJ – które mogą Ci się przydać podczas wizyty na Podhalu cz.1

        

 


            Zdarzyło Ci się kiedyś rozmawiać z obcokrajowcem? On coś mówi, ty coś mówisz, jesteś przekonany że się rozumiecie, ale nie do końca tak jest. Pamiętam, jak parę lat temu, w trakcie Góralskiego Karnawału,  pod moją opiekę trafiła grupa kolędników z Bułgarii. Po trwającym pięć minut wykładzie o zasadach współpracy (przeprowadzonym w języku angielskim), zapytałam ich, czy wszystko zrozumieli. Ci pokręcili przecząco głową. Toteż wytłumaczyłam zasady po raz drugi. Ta sama reakcja. Dopiero po trzecim razie, kierownik grupy zlitował się nade mną i uświadomił mi, że po bułgarsku przeczący ruch głowy w rzeczywistości oznacza twierdzący. Innymi słowy, niewerbalnie u nich nie=tak a tak=nie. Oczywiście na Podhalu nie ma aż tak wielkich różnic kulturowych, jednak jak to mówią – przezorny zawsze ubezpieczony. Poniżej pierwsza dawka naszego podhalańskiego słownika “z przymrużeniem oka”. Oby Ci służył, drogi Czytelniku!

UWAGA: Dla ułatwienia, zastosowaliśmy zapis użytkowy. Innymi słowy nie piszemy ,,green” a ,,grin”

HYBOJ/HEBOJ

Nie oznacza to braku zdecydowania, nie jest to neologizm od literackiego chyba. Hyboj oznacza CHODŹ. Często zastępowane jest jeszcze przez słowo poć. W zależności od miejscowości, wymawia się jej hyboj albo heboj. Obie formy są poprawne. Słowo sprawdza się jako prosta komenda, w krótkich zdaniach. Dlaczego dobrze je znać. Lepiej, żeby nie ominęło Cię zaproszenie na góralską herbatę

KIELO

To słówko przyda się zarówno w sklepie, na kwaterze jak i w momencie, gdy zgubisz zegarek. Kielo znaczy ILE. Używamy go, gdy chcemy poznać cenę, przykładowo: a po kielo totyn łoscypek? Jak i w sytuacji, gdy chcemy poznać liczbę, na przykład: to kielo nos idzie? Pytanie pada też często na góralskich weselach, kiedy mocno po północy żony pytają swoich ukochanych: Jyndrek, cy ty wiys kielo jes godzin!?.  Na tego rodzaju pytanie najlepiej odpowiedzieć: Eee, godzina jesce młodo.

KANY

Wikipedia twierdzi, że kany to kwiatki. Zresztą bardzo ładne. Tak zwany paciorecznik. Jednak w gwarze podhalańskiej słówko to ma bardziej praktyczne zastosowanie – oznacza dosłownie GDZIE, TAM GDZIE. Istnieje jeszcze jego minimalistyczna wersja, tj. ka. Słówko przyda Ci się w sytuacji, gdy gospodarz zapyta o plany na Twoją dzisiejszą wycieczkę, na przykład: A kany to się dzisiok bierecie?

PYTAĆ

Pytać po góralsku to nie zadawać pytanie. Jeśli usłyszysz, Nej pytom Wos na smiłowanie, to nie bój się (raczej) nie musisz udzielać odpowiedzi. Pytać po góralsku oznacza po prostu PROSIĆ. Stąd też, drużbowie weselni, którzy w tradycji podhalańskiej zapraszali z młoda parą gości na wesele, nazywają się pytace. Pytace zapraszali, prosili gości weselnych śpiewając. Więc na sąsiedztwie każdy wiedział, kogo honorowo na wesele napytali.

ZWYRTAĆ

Słowo to kojarzy się mi przede wszystkim z góralską płcią piękną. W pierwszej kolejności określa po prostu ruch, kiedy jednak przeanalizujemy je głębiej, to ma ono drugie znaczenie. Zwyrtać się to KRĘCIĆ SIĘ/OBRACAĆ np. w tańcu w kółko, wokół własnej osi. Można je jednak usłyszeć w takiej opinii: Ej to to dziywce robotne, telo się zwyrto koło tyk gorcków albo nawet w formie pozytywnego przymiotnika – zwyrtny to zaradny, obyty. Tobie szczególnie się przyda właśnie w tym kontekście – dobrze wiedzieć, kiedy nas chwalą

HAŃ/HANIOK

Podczas używania tego słowa, zazwyczaj dodajemy jeszcze jakiś gest niewerbalny – wskazujemy kierunek lub wykonujemy charakterystyczny ruch głową. Hań oznacza TAM. Przyda się, jeśli pytając o drogę usłyszysz Hań cza skryncić w prawo. Bez znajomości tego słowa, możesz się jedynie domyślać – czy hań to jakiś rzeczownik określający turystę, czy może rondo?

WARTKO

Wartko to przeciwieństwo pomału, oznacza SZYBKO. Kojarzyć się może z nurtem rzeki, który w języku polskim może być określany jako wartki. Przyda się jeśli na tatrzańskich szlakach nagle rozlegnie się: wartko do schroniska! Zwłaszcza, jeśli przyczyną pośpiesznej ewakuacji będzie koneser miodu na czterech łapach.

INO

Nie jest to błąd w pisowni – nie „zjadłam” spacji między I oraz NO. Słowo ino, może pojawić w skierowanej do Ciebie radzie albo oznajmieniu. Oznacza TYLKO. Ja jednak uwielbiam je użyte bez kontekstu, określające pewne filozoficzne podejście do sprawy: A jo se tak ino, ino. Użyte w tej formie, zawsze kojarzy się z minioną epoką, kiedy nie było aż tak wartko i na wszystko był czas.

ZABOCYĆ/ZABACYĆ

Oznacza to nic innego jak ZAPOMNIEĆ. Na Podhalu możemy usłyszeć dwie formy tego słowa. Dobrze żebyś je znał, ino se nie zaboc co znacy!

BACIARKA

Naszą listę zamyka słówko, które niektórym może kojarzyć się z pewnym zespołem muzycznym. Gdybym miała wytłumaczyć anglikowi, co słowo baciarka oznacza, określiłabym to jako ,,clubbing leveal hard”. Baciarować oznacza WŁÓCZYĆ SIĘ, łobuzować. Dobrą baciarką można określić fajną imprezę, czy udany wieczór. Zwłaszcza, jeśli o 6 rano mama czy mąż otwiera nam drzwi do mieszkania, a my pytamy „czy ten pociąg jedzie do Zakopanego” (anegdota zasłyszana).

      Oto pierwsza część naszego podhalańskiego słownika, który należy traktować z przymrużeniem oka. Podzielę się jednak pewnym przemyśleniem z perspektywy góralki. Jeżeli nie czujemy się mocni w jakiejkolwiek gwarze, to raczej pozostawmy sobie miejsce na dalsze zgłębianie tematu, aniżeli próbę nieustannego porozumiewania się w lokalnym dialekcie. O ile kilka słówek powiedzianych w odpowiednim kontekście może pomóc w nawiązaniu kontaktu i dyskusji, o tyle przewlekająca się próba mazurzenia, może budzić ambiwalentne odczucia. Syćko cza miarkować! – czyli wszystko z umiarem.

Posłuchajcie również  o ,,10 słowach w gwarze podhalańskiej” na youtube 🙂

Link znajdziecie tutaj ⇒

 

 

 


,,Hmm…jak to będzie w tłumaczeniu na podhalański – przyślijcie helikopter” 🙂

Łapka

About The Author

Folklorysta rodem z Bukowiny Tatrzańskiej. Instruktor, konferansjer i aktorka zakochana w Podhalu. Współwłaściciel marki HOP CUP.