Lut 27

URLOP W GÓRACH – przygotuj się do wypoczynku


       Samochód. Słychać trzask zamykanych drzwi, przekręcasz kluczyk w stacyjce. Bagażnik zapakowany, dzieci w fotelikach, pies u babci, gaz w kuchence odłączony. Wniosek urlopowy klepnięty, lodówka opróżniona, pieniądze z bankomatu pobrane. Miś Krzysia znaleziony, alarm domowy włączony. Uff. Lista zamknięta. Odpalasz, wciskasz gaz i zaczyna się. Jedziesz na urlop! Fanfary! Brawo Ty! Nareszcie znalazłeś czas na aktywny wypoczynek, a plany masz ambitne! Najpierw przymiarka na zdobycie Doliny Pięciu Stawów – to w końcu dolinka, więc pewnie tam będzie w miarę płasko. Dalej już tylko ambitnie: Giewont, Kościelec, Czerwone Wierchy. Potem Krupówki, może jakieś muzeum i…

        I to jest właśnie moment, kiedy aż ciśnie się na usta góralskie Hej se ino pomalućku. Urlop, szczególnie pod Tatrami, to nie czas,  kiedy musisz odhaczyć listę wszystkiego, co „naj”: najwyższe, najdłuższe, najpopularniejsze. To również nie czas na odpoczynek według schematu być może odpowiedniego dla innych. To Twój czas. I czas Twojej rodziny. 

A jak dobrze wypoczywać z punktu widzenia góralki?

 

 

PODRÓŻ

Na Podhale musisz dotrzeć, a następnie jakoś z niego wyjechać. Przy założeniu, że planujesz wyjazd w sezonie turystycznym, pojawia się ryzyko, że nie będziesz sam. Nawet nie tyle ryzyko, co pewność. Dlatego warto poświęcić dodatkową chwilę na przeanalizowanie kilku alternatywnych tras dojazdu. Jako góralka często spotykam się u turystów z niewiedzą dotyczącą połączeń komunikacyjnych na Podhalu. Wiadomo, że nie będziesz znał wszystkich skrótów i objazdów. Jednak czasem warto podrażnić się z nawigacją samochodową i spróbować poszukać alternatywnych dróg dojazdu. Oszczędzisz dzięki temu nie tylko czas, ale i jakże cenne zasoby nerwów i cierpliwości.  Zaplanuj również czas wyjazdu. Według statystyk, turyści najczęściej wyjeżdżaj z Podhala w godzinach 10:00 do 12:00. Dlatego warto albo zerwać się lym świt, albo przeczekać 🙂

Roz! grzewka (nie, nie zgrzewka ;))

Na wstępie ustalmy kilka faktów. Rozpoczynając aktywny urlop powinieneś odpowiednio przygotować do tego swoje ciało. Ciało zaskoczone nagłą aktywnością fizyczną lubi się mścić.

Nawet jeżeli uprawiasz sport typu jazda na rowerze czy fitness – istnieje prawdopodobieństwo, że podczas górskich wędrówek będą pracowały inne partie mięśni, wysiłek będzie rozkładany w inny sposób i do tego będzie wymagał dłuższego zaangażowania niż godzinna zumba czy siłownia. Jeżeli nie rozgrzejesz swojego organizmu i pierwszego dnia wybierzesz się na przykład we wspomnianą już Dolinę Pięciu Stawów, (która do płaskich nie należy), to syndrom dnia kolejnego zmusi Cię do pozostania w domu i odbierze Ci chęć do aktywności na następne urlopowe dni.

Dlatego po przyjeździe na miejsce idź po prostu na spacer. Wszystko na miarę Twoich możliwości i kondycji. Nie katuj się, ale podnoś sobie poprzeczkę. Nie rób niczego wbrew sobie, ale spróbuj potraktować spacer jako rozgrzewkę, przystawkę przed daniem głównym. Dzięki takiemu wstępowi na nowo poznasz swoje ciało, jego możliwości i ograniczenia. Zaobserwujesz możliwości swoje i rodziny. Przykładowo, nie wierzysz, że Twoje pociechy będą w stanie przedreptać 4 kilometry i dlatego z góry zakładasz, że nie wybierzecie żadnej ambitniejszej trasy? A tu spacerek i bach! Dzieciaki w nowym, poza miastowym klimacie idą w tany i błagają, abyś pozwolił im przejść jeszcze kawałek. Inny scenariusz.  Jesteś przekonany, że te całe Tatry połkniesz na śniadanie, jak robiłeś to 5 lat temu? Jednak po krótkim spacerze przypominasz sobie o kontuzji kostki? W związku z tym jednym ruchem ręki przekreślasz Orlą Perć w obawie o swoje możliwości.

Przełącz tryby

Spacer rozgrzewający – to określenie dla niektórych może być wręcz obraźliwe. Jednak spójrzmy na to od strony psychologicznej. Tak samo jak mięśnie ciała, tak samo nasz umysł potrzebuje czasu do aklimatyzacji. Pewnego wyciszenia – zmiany trybu pracy. Często urlop, zwłaszcza krótki, na szybko, wyrywa nas z pewnych ról: pracownik, szef, księgowa, kierowca, analityk itd. Czas odpoczynku to nie czas dla księgowej Jadzi, tylko dla Jadzi. W góry wyjeżdża Janek, a nie programista Janek. Dajmy sobie czas na przejście z trybu białego kołnierzyka do roli luźnego, niczym nieskrępowanego człowieka. Oczywiście nie ma gwarancji, że mentalnie można odetchnąć na urlopie zawsze, ale można się chociaż na chwilę „zawiesić”.

Wierzę, że jesteś świetny w tym, co robisz – ale będziesz jeszcze lepszy, jeśli wrócisz do pracy wypoczęty. No, w końcu nie bez przyczyny każdy informatyk przy zawieszeniu się sprzętu komputerowego najpierw pyta: ,,A reset był?”. Wsłuchaj się w podtatrzańską przyrodę, spróbuj się w nią zanurzyć  i nią zachwycić.

Cel – pal

Określ swoje cele urlopowe. Przykładowo, jeśli pracujesz fizycznie, to teoretycznie powinieneś odpoczywać pobudzając do pracy swój umysł. Jako pracownik umysłowy najefektywniej odpoczniesz w ruchu. Do tego dodaj jeszcze swoje prywatne preferencje. Zastanów się, na ile pewne miejsca cieszą się zainteresowaniem na zasadzie domina – idę tam, bo wszyscy tam chodzą, a na ile Ty chcesz postawić tam swoją stopę. Brzmi to banalnie, jednak często nie zdajemy sobie sprawy, jak wielowarstwowe są nasze pragnienia, marzenia i cele, oraz jak często tak naprawdę wcale nie są nasze. Bardzo wysoce prawdopodobne jest, że tak naprawę frajdy nie sprawi Ci przebiegnięcie przez Dolinę Chochołowską w olimpijskim czasie, tylko leżenie plackiem na polanie i wsłuchiwanie się w świat bez hałasu ulicy i klaksonów.

 

Nigdy…

        W trakcie urlopu zrób przynajmniej jedną rzecz, której nigdy nie robiłeś. Od razu podkreślę, że nie chodzi o tropienie świstaka, skakanie na bungee z grani albo skok ze spadochronem bez spadochronu. Może nigdy nie próbowałeś zyntycy, a właśnie nadarzy się okazja? Może nie byłeś w Muzeum Tatrzańskim, a pada deszcz i chyba nawet jakimś trafem stoisz przy Krupówkach przed gmachem muzeum? Czasami tego typu zachowania zmuszają nas do przekroczenia naszych wewnętrznych barier albo do odejścia od stereotypów. Jednak gwarantuję Ci, że niezależnie od tego czy zyntyca Ci zasmakuje, i czy zachwyci Cię ekspozycja w muzeum – poczujesz się jak odkrywca 🙂

W dzisiejszym mocno zapracowanym świecie decyzję o wyjeździe na urlop często podejmujemy ad hoc. Traktowany po macoszemu odpoczynek często przegrywa z listą zaległych spraw.Pamiętam, jak z niedowierzaniem słuchałam opowieści o Azjatach, którzy są tak bardzo zapracowani, że odpoczynku muszą się uczyć z przeszkolonym ku temu instruktorem. Jednak czy my, w nabierającym coraz większej prędkości maratonie życia, również do tego nie zmierzamy? Urlop to czas wypoczynku na miarę naszych możliwości finansowych, fizycznych i mentalnych. Nie musimy spinać wszystkich mięśni ciała, aby był niezapomniany i wyjątkowy. Musimy się jedynie odrobinę przygotować. Resztę zrobią Tatry….

 

 


 Po nasemu to bedziy tak:

Cłek musi se i tys kiedysi dychnońć. Zakiel namyśli coby iść w hole, nopiyrwiyj pasuje coby sie ło spokoju przesed po wiyrchu, nej bo nie wse wiy, cy  go co kany nie poszczyknie. Trza kościami porusać, coby siy nie zastoły. Trza tys cłekowi wiedzieć, ze na dziko sie dychnońć nie do. Syćko mo swój cas i porzondek. Jest cas na robote a jest i cas na łodpocynek. Łodpocywać tys cza umieć!


 

Łapka

About The Author

Folklorysta rodem z Bukowiny Tatrzańskiej. Instruktor, konferansjer i aktorka zakochana w Podhalu. Współwłaściciel marki HOP CUP.