Lip 25

10 słów w gwarze podhalańskiej cz. 2


10 słów w gwarze podhalańskiej cz. 2.

       Nasz słownik gwary podhalańskiej na wesoło, został bardzo ciepło przez Was przyjęty, stąd też jego kontynuacja. Chcemy przedstawić kilka nowych słów, które nie tylko przydadzą się podczas pobytu na Podhalu, ale równiez mogą być na stałe wprowadzone do codziennego języka używanego w domu, pracy czy na wypadzie ze znajomymi. Wyobraźcie sobie jaką minę będzie miał szef, kiedy oznajmicjie mu, że ,,tak się wam widzi, że dzisiejsze do pracy będzie po próźnicy bo jesteście płoni”. Wymówka nawet jeśli odrobinę niezrozumiała, to zawsze brzmi lepiej niż ta, o popsutym w samochodzie sprzęgle. 😉

 

WIDZI MI SIE

Nie chodzi tu ani o patrzenie, ani o efekt patrzenia, to jest widzenie. Chociaż trzeba przyznać, że są sytuacje w których patrzenie determinuje efekt widzi mi sie, chociaż nie zawsze. Widzi mi sie oznacza – podoba mi się. Zwidzieć może się czyjś śpiew, ubiór, pomysł. Nie zdziw się więc, jeśli ktoś na Podhalu stwierdzi, że się mu ,,widzisz” – to czysty komplement. Widzi mi sie używamy również kiedy nie jesteśmy pewni, bo oznacza to – wydaje się mi. 

 

Zwidzieć moze sie jakosi rzec, cyjesi granie abo piykne dziywce. Moze sie wom to mylić z literackim ,,widzieć” ale nie o znysłak tu bedzie godka. Widzi mi sie – znacy podoba. Takie fejsbukowe ,,lubie to” ale po góralsku. Pasowałoby cobyś wiedzioł co to znacy, w razie jakbyś sie komu na Podholu zwidzioł, abo zwidziała. Abo i tys cobyś som wiedzioł jako cyjomsi robote pokwolić.

 

 PO PRÓŹNICY

Zdarzają się odważni panowie, którzy podejmują wyzwanie zaglądania do damskiej torebki. Prawda jest taka, że zazwyczaj robią to właśnie po próźnicy, zwłaszcza jeśli szukają kluczyków do samochodu. Po próźnicy można próbować właścicielkę tejże tprebki zrozumieć – gdyż podobno kobiet nie próbuje się zrozumieć, kobiety się kocha. Po próźnicy oznacza – robić coś bez sensu, tracić niepotrzebnie energię. Po próźnicy możemy również prosić dzieci o posprzątanie pokoju. Chociaż akurat w tym przypadku, zawsze jest ten cień nadziei, że za którymś razem jednak się uda. 

Po próźnicy jest do babskiej torebki zaziyrać i sukać hań klucy. Choć jaki młotek moze i by sie naloz. Po próźnicy i tys chodzić ku pannie, co siy jej widzi insky kawaler, daremny to trud. Do reśty po próźnicy mozna sukać wiatru w polu abo jako i Syzyf tulać skole na som wiyrk góry. A to tymu, ze po próźnicy – znacy robić cosi bez sensu, niepoczebnie tracić cas.

 PŁONY 

Jesteś płony, kiedy w środku sezonu letniego podczas urlopowego ,,plażingu” i ,,leżingu” dopadnie Cię grypa. Płony możesz być również, jeśli nie rozpoczniesz sezonu narciarskiego od porządnej rozgrzewki. Płony stajesz się też, kiedy otwierasz kopertę z rachunkiem, albo gdy dzwoni żona i mówi, że tak troszeczkę wgniotła nowego mercedesa. Płony oznacza – słaby. Ja jestem płono, kiedy uświadamiam sobie, że trzeba znowu umyć okna. 

Niy mo to nijakiego powionzanio z płomiennym. Nic tu nie bedziemy polić ani wygłosoć. Na płonym stołecku se dobrze nie siednies, płonym chłopem sie nie skrzepis. W płonym roku nic hrubo nie zarobis a na i płonym wozem daleko nie zajedzies. Bo płony znacy – słaby. Mocie casym takie dni, jak duje holny wiater, abo wos choroś zmogo, zeście płoni?

 BOCKOWAĆ

Nie ma to związku z boczkiem. Bockuje dziewczyna podczas tańca wokół tancerza. Z racji tego, że jest odwrócona do niego bokiem, stąd też i nasze bockować. Ubockować trzeba się na przykład na studiach – np. wokół koleżanki, która robi skrupulatne notatki. O przed sesją to każdy wokół niej tańczy.

Narobiły my Wom smaka a to nie o tłuściutki bocek idzie! Bockuje dziywcyna w tońcu, w koło toncyrza. Tońcy łobrócono do niego bokiem, kapecke go zwodzi a casym i uwodzi. Bockuje i baba wkoło chłopa, kie pasuje jej kupić nowe kulcyki, abo choć ze dwa kupony materiału na nowom spodnice.

 DRYG 

Dryg to umiejęstność ale i sposób bycia. Dryg można wykorzystać jako swój atut, ale czasami wpędza nas w kłopoty. Dryg przyda się kiedy słyszymy, że w górach schodzi lawina, albo gdy podbijamy kluby na Krupówkach. Dryg znaczy – żywo/żwawo. Z drygiem można tańczyć, z drygiem można opowiadać. Z drygiem można podejmować decyzje – oby tylko trafne. Z drygiem dobrze jest również pracować. Chociaż niektórzy koneserzy uważają, że pracę należy szanować, i nie powinno się jej pochopnie wykonywać, aby przypadkiem jej nie zabrakło. 

Jo gotowo! Ho! Hip! Z drygiem to dobrze kie jest robota zrobiono i nie trza cekać! Dryg przydaje sie wtej kies nos cas naganio, kie sie śpiesymy. Dryg znacy – żywo/żwawo – a dokładnie ilość zrobionyk ruchów odwrotnie proporcjonalno do casu ik wykonanio. Z drygiem mozna podlecieć, pracować, zwyrtać siy. Przydo Ci sie to słówko, jakby Cie wtosi trefunkiem zawołoł ku pomocy. Abo jak Cie gazda popyto o cosi to boc wtej, ze trza z drygiem! 

 

 PARADNIE 

Nie jest to pochodna od rzeczownika ,,para” – nie będziemy tańczyć tanga. Chociaż tango można paradnie zatańczyć. Słówko paradnie przydaje się kiedy wychodzimy na ważną kolację i chcemy dobrze wyglądać – wtedy trzeba się wyparadzić. Paradnie oznacza – szykownie i elegancko. Ktoś mi kiedyś powiedział, że ważne jest aby w każdym miejscu i czasie zachować nienaganny wygląd, szyk i elegancję. Czy to prawda – nie wiem. Ale nawet jeśli – to wystarczy stwierdzić – poryktuj sie paradnie 🙂

Tu bedzies se móg pomiarkować z literackim słowem ,,parada” choć nika masierować nie bedziymy. Paradnie mozno sie przechodzić, kie patrzy na Cie jaki kawaler, paradnie nozno sie i łodzioć jak idzie miyndzy ludzi. Paradnie idom konie, zaprzyngniynte do lańda. Paradnie – znacy szykownie, elegancko a i honorowo. Mozna i na totyn przykłod iść w paradykie Cie na kumotra dlo dziecka do krztu napytajom, abo Ci sie trefi starostowanie na weselu. Jak Cie ino stać, to sie paradź. 😉

 WATRA

Watra powinna kojarzyć Ci się z pasterstwem, owcami, halami i juhasami. Jednak jeśli to nie Twoje klimaty, to skojarzenia z harcerstwem też wystarczy.  Watra to ognisko. Dzisiaj już nie tak popularna, jednak dalej zachowuje klimat wspólnych spotkań ze śpiewem. 

Watra downiyj to była straśnie wozno rzec na wypasie owiec w holak. Trza było pilnować, coby nie zgasła. W nocy, pomogała łodgoniać dzikom zwierzyne. Mozna siy było przy niyj łogrzoć, a i cosi uwarzyć. Watra to ognisko. Dzisiok, chodź i momy grille, kuchenki cy piece, to i tak przy watrze jakosi siy nolepiyj posiaduje. Jak ino mo wto jom zapolić a pote dokładać drzewa.

 ŚLEBODA

Uwielbiam te słowa góralskie, które nawet podparte różnego rodzaju słownikami, swoją istotę najlepiej oddają właśnie w gwarze. Do takich słów bezdyskusyjnie należy śleboda. Możesz nie rozumieć jej znaczenia do końca, ale na pewno wielokrotnie ją poczułeś. Śleboda, to wolność. Wolność człowieka, ale przede wszytskim ducha, czy serca. Śleboda to taki wewnętrzny oddech, który napędza Twoje życie. W każdym z nas ta góralska śleboda jest, tylko nie zawsze umiemy dopuścić ją do głosu. 

Pytaliście nos w Internetak, coby my i toto słówko przetłumacyły, ale tu bedzie bez śpasu – bo to wozno sprawa. Ślebodni byli zbójnicy, kie śli w hole i pon niymi nie dyrygowoł. Ślebode pocujes w Tatrak, kie wyndzies na polanke, abo het na samom grań i pocujes jak tatrzański wiater duje po gymbusi. Ślebode pocujes i na sercu – kie bedzies robił, to co miłujes. Śleboda to wolność – i totej zycymy Ci jak nowiyncyj.

 HEJ 

Słówko wielu twarzy i znaczeń. Hej w niektórych podhalańskich miejscowościach oznacza – tak (jak chociażby na mojej ukochanej Bukowinie). Jest to również zawołanie w przyśpiewkach podhalańskich. W zależności on intonacji hej może stać się niedowierzaniem, pytaniem i zgodą z czyimś zdaniem. Można również wyjść na sam szczyt góry i tak ślebodnie zawołać sobie ,,Heheheeeeej!”. Jeśli echo Wam będzie odpowiadało przez 2 czy 3 minuty, to może okazać się, że na drugim szczycie też ktoś z echem rozmawia. Taki pin pong na szczytach.  

Wtosi kiejsi pedzioł, ze hej to góralskie powitanie. Nie jest to prowda. Hej bedzies mógł uzyć, kie bedzies sie fcioł zgodzić na cene, abo na co inksego. Hej powiys kie Cie zapytajom, cy widzi Ci sie na Podholu, abo cy zjes jesce dokładke kwaśnicy. Hej – znacy tak. Usłysys go ino w nieftóryk podhalańskik wisak. Na przykłod na Białce i na Bukowinie. 

 DZIEDZINA 

Znamy różne dziedziny. Dla niektórych dziedzina to zbiór argumentów funkcji, dla innych to dziedzina sztuki czy życia. W gwarze podhalańskiej dziedzin też jest wiele. Wszystko dlatego, że dziedzina to po prostu – wieś, niewielka miejscowość. 

Śtuki? Zycio? Nauki? Niy! Po góralsku dziedzina to hetki co inksego. Na dziedzinie zyjes, stawios chałpe, sadzis drzewo. Po dziedzinie nie roz idzie jaki hyr, cy wieść, kie sie cosi woznego stanie. Dziedzina moze być duzo abo mało, długo abo krótko. Dziedzina to wieś, miejscowość. Dobrze cobyś wiedzioł to słówka, w roz jakbyś sie z kim naumowioł…na dziedzinie. Pasuje dopytać na ftóryj! 

 

Gwara podhalańska, to nie tylko zbiór pewnych znaczeń, słów. To również uosobienie pewnej filozofii, którą kierowali się nasi przodkowie – dosadnej, prostej i głębokiej zarazem. Chociaż słownik na HOP CUP tworzymy z przymrużeniem oka, to gwarę traktujemy poważnie. No, może tylko czasami z małym śpasem 🙂

 

A słówka cz.2 w wersji video znajdziecie tutaj:

 

 

Łapka

About The Author

Folklorysta rodem z Bukowiny Tatrzańskiej. Instruktor, konferansjer i aktorka zakochana w Podhalu. Współwłaściciel marki HOP CUP.