Sie 29

Na co telo gonić? O bieganiu.

 


Na co telo gonić? O bieganiu.

 

 

       Jakiesi  waryjoki goniom tu i haw, ale za cym, to nie wiym – powiedziałby pewnie mój pradziadek Trybuła z Białki Tatrzańskiej, gdyby zobaczył entuzjastów biegania ubranych w sportowe ciuchy, ze słuchawkami na uszach, w masce treningowej, monitorem aktywności i pulsometrem. Co dopiero by pomyślał, widząc trening na bieżni?

    Dzisiaj bieganie to life – style, świadomość, potrzeba oderwania się od biurka i obciążającej nas pracy, bo kręgosłup wysiada przy tylu godzinach siedzenia właśnie. Biegamy, bo lubimy, dla zdrowia, bo to modne, czy dlatego, że zalecił nam tę aktywność lekarz lub rehabilitant. Gonimy, bo musimy zrzucić parę kilogramów lub przygotowujemy się do startu w imprezie sportowej. Dawniej bieganie było domeną sportowców, którzy dbali o formę, obecnie biegających można zobaczyć wszędzie: na ulicy, w obiektach sportowych, parkach, lesie, na plaży. A w górach?

     Startując z wysokiego „c” można wziąć udział w Wysokogórskim Biegu im.  dh Franciszka Marduły, Tatrzańskim Biegu pod Górę (na Kasprowy Wierch), lub Biegu Granią Tatr. Jeśli jednak nie lubimy rywalizacji, a skupiamy się na trosce o sylwetkę i chcemy być po prostu w formie, biegamy tylko dla siebie.

W czasie biegów po nierównym terenie Podhala nie jest łatwo dawać z siebie  wszystko pokonując górkę, to znowu hamując własnym ciałem, by zbiec ze stromego zbocza.  Terenów i tras do treningu jest mnóstwo, nie zawsze mają one oficjalne nazwy, istnieją raczej w naszych głowach i wyobraźni. Królują trasy, które można zakwalifikować do biegów przełajowych: tu miedza, tam grobla albo strumyk, korzeń, las, skała, błoto – niczym bieg z przeszkodami. Są też trasy z pięknymi widokami na panoramę Tatr. Praktycznie każda miejscowość na Podhalu ma duży potencjał przyjemnych, łagodnych i miękkich ścieżek. Można też poruszać się po utwardzonym terenie. Doskonale nadaje się do tego trasa Szlaku wokół Tatr prowadząca przez Podhale, Spisz, Orawę i Liptów, licząca 60 kilometrów.

Świetnie biega się w tatrzańskich dolinach, na przykład Chochołowskiej i Kościeliskiej oraz Drogą pod Reglami. Trzeba się przygotować na liczne niespodzianki  w postaci dzikiej zwierzyny (sarny, lisy, wiewiórki nawet niedźwiedzie – ale to mało prawdopodobne), czy też nagłej zmiany aury na deszczową i wietrzną.

W towarzystwie jest wesoło, ale drastycznie spadają nam wyniki i maleje liczba pokonanych kilometrów, bo bieganie i gadanie – to bieganie i dyszenie. Ale można zabrać czworonoga, który jest dobrym towarzyszem i nie rozgaduje się zbytnio.

Biegając samotnie zostajemy sam na sam z własnymi myślami albo zakładamy słuchawki i delektujemy się ulubioną muzyką, która napędza nas i mobilizuje.

Na Podhalu można biegać właściwie wszędzie, o ile nie są to pola, które obrodziły w owies, czy też z wysoką trawą przed żniwami. Nie dość, że trudno się w owsie biega, to można przypadkiem trafić na gazdę, który z pewnością nie przejdzie obok naszej fantazji obojętnie. Kto w dzieciństwie próbował zadeptywać pola uprawne, miał okazję sprawdzić się w prawdziwym sprincie, prędkością ucieczki dorównując sportowcom. A serca później nie można uspokoić przez dłuższą chwilę. 

I wracamy do początku. Na co telo gonić? Kie się już łozegnos nie stawoj bo skoda,     a jak Cie fto goni, wiys co mocno noga.

Nie zawsze jednak biegamy tylko dla siebie, możemy również pobiec, by pomóc innym. 2 września w Zakopanem odbyła się III edycja Biegu po Oddech organizowanego przez Polskie Towarzystwo Walki z Mukowiscydozą. Celem organizatorów jest pozyskanie środków na zakup leków i sprzętów niezbędnych osobom chorym oraz zwiększenie świadomości społecznej mukowiscydozy. Uczestników biegu wspierać będzie mistrzyni olimpijska oraz ambasadorka Polskiego Towarzystwa Walki z Mukowiscydozą Justyna Kowalczyk. Zachęcałyśmy gorąco do udziału.

Informacje na stronie www.bieg.oddychaj.pl

———

Mukowiscydoza to ciężka ogólnoustrojowa choroba o podłożu genetycznym. Organizm chorego produkuje nadmiernie lepki śluz, który powoduje zaburzenia we wszystkich narządach posiadających gruczoły śluzowe, a przede wszystkim w układzie oddechowym i pokarmowym. Mukowiscydoza największe spustoszenie czyni w płucach chorego, prowadząc z czasem do ich całkowitej niewydolności. W konsekwencji jedyną szansą na przedłużenie życia staje się przeszczep płuc. Jest to choroba nieuleczalna, ale wczesna diagnoza, odpowiednie systematyczne leczenie objawowe, rehabilitacja oraz szybki rozwój medycyny dają szansę na dłuższe i lepsze życie chorych.

 


Tutaj znajdziesz nasze ulubione trasy.

 

1. Groń – Kobylarzówka na Kotelnicę Białczańską

dystans: 9 kilometrów

trasa: Groń Kobylarzówka-Droga Wierchowa- droga polna bez nazwy-Kotelnica Białczańska górna stacja kolejki i z powrotem

podłoże do biegania: droga żwirowa utwardzona, głównie łąka, las

atuty: polna droga, niestandardowa, widoki na panoramę Tatr, cisza i spokój, brak samochodów, czyste powietrze

minusy: droga nierówna, miejscami wymagająca, przez strumyki i las, zabrudzone obuwie

Zostawiamy samochód na poboczu drogi biegnącej przez Groń Kobylarzówkę. Rozpoczynamy bieg Drogą Wierchową, początkowo asfaltem, potem żwirową utwardzoną, następnie i głównie drogą polną, której ślady są widoczne od kół ciągników rolniczych. Z Drogą Wierchową związana jest ciekawa legenda, która mówi o tym, że drogą tą podróżował przez Rzeczypostolitą Król Jan Kazimierz (1609 – 1672). Kiedy dobiegamy do lasu, droga nie ma już swojej nazwy, w nawigacji widnieje jako unnamed road. Tu już trasa staje się bardziej wymagająca, wertepiasta, miejscami błotnista przez teren podmokły, prowadząca wzdłuż Muchów Potok, cały czas w górę. Dobiegamy do górnej stacji kolejki narciarskiej Kotelnica Białczańska. Po drodze można przystanąć pod lasem, przyglądać się ptakom i leśnym stworzeniom, poukładać myśli. Droga powrotna jest sporo łatwiejsza zbiegając cały czas w dół.

  1. Dolina Chochołowska

dystans: 15,5 kilometra

trasa: Dolina Chochołowska Siwa Polana- Dolina Chochołowska Schronisko PTTK na Polanie Chochołowskiej i z powrotem

podłoże do biegania: asfalt, droga żwirowa utwardzona, szlak turystyczny

atuty: piękne widoki na tatry Zachodnie, jesteśmy w Tatrzańskim Parku Narodowym, czyste powietrze, biegniemy głównie trasą prowadzącą przez las, co daje ochłodzenie latem, w połowie trasy można przystanąć i odpocząć w schronisku

minusy: w sezonie spory ruch turystyczny oraz dorożki konne, należy opłacić bilet wstępu (mieszkańcy Powiatu Tatrzańskiego są zwolnieni z opłaty), biegniemy i wracamy tą samą trasą

Zostawiamy samochód na jednym w wielu do wyboru parkingów zlokalizowanych od skrzyżowania z drogą 958 aż do Siwej Polany. Kupujemy bilet lub okazujemy dowód osobisty, który zwalnia nas z opłaty i biegniemy. Od szlabanu na Huciska drogą asfaltową, dalej już do samego schroniska utwardzoną żwirową. Trasa jest dosyć łagodna, w jednym miejscu jest mocniej pod górę (ok pół kilometra). Biegnąc do schroniska cały czas mamy łagodnie pod górkę, co rekompensuje nam droga powrotna w dół (pracują mocniej inne partie mięśni). W schronisku można na chwilę odpocząć, a jeśli zdecydujemy się na małą przekąskę, kuchnia serwuje pyszne – ja uwielbiam szarlotkę z polewą z borówek;-). Z racji tego, że trasa jest dosyć długa warto zabrać kurtkę przeciwdeszczową i oczywiście dużo płynów. Wracając można przystanąć na jednej z bacówek i napić się zyntycy, która pomaga w dobrym trawieniu. Od maja do końca października można spotkać stada owiec na wypasie kulturowym. Dla niezmotoryzowanych- do Doliny Chochowskiej można dostać się busem, kilka linii Zakopane-Dolina Chochołowska albo autobusem z Zakopane-Czarny Dunajec.

  1. Kościelisko

dystans: 5, 5 kilometra

trasa: Rysulówka- ul. Nędzy Kubińca- Budzówka- Kierpcówka- Staszelówka, pętla

podłoże do biegania: bruk, asfalt

atuty: piękne widoki na Kościelisko, Giewont, panoramę Tatr, pętla

minusy: trasa prowadzi cały czas po asfalcie, czasami po drodze plątają się psiaki (na szczęście niegroźne), zimą ślisko- zwłaszcza na Staszelówce

Zostawiamy samochód na utwardzonym poboczu koło “Piksego Lasu” na Rysulówce. Kierujemy się na Rysulówkę, mijamy skrzyżowanie z ulicą Królewską, na skrzyżowaniu Rysulówki z ulicą Nędzy Kubińca kierujemy się na lewo. Na skrzyżowaniu z Budzówką znowu na lewo, na skrzyżowaniu z Kierpcówką na prawo, na skrzyżowaniu ze Saszelówką na lewo. Na tym skrzyżowaniu warto chwilę przystanąć i podziwiać obłędne widoki. Natepnie trasa prowadzi mocno w dół Staszelówką. Na skrzyżowaniu z Rysulówką kierujemy się na lewo- tam będzie nasz samochód.  Dla niezmotoryzowanych- na Rysulówkę można dostać się busem, linia 58 Zakopane-Dolina Chochołowska.

  1. Wierch Przedomiański Bukowina Tatrzańska

dystans: 5 kilometrów

trasa: Bukowina Poczta – Wierch Przedomiański – Wierch Spiski

podłoże do biegania: asfalt, droga utwardzona

atuty: piękne widoki na Tatry, Gminę Bukowina,

minusy: trasa jest czasami wykorzystywana przez off roadowców, nie zawsze odśnieżana zimą.

Samochód zostawiamy przy Urzędzie Poczty, lub na początku ,,wierchu”. Jeśli wchodzimy z głównej drogi to wybieramy dróżkę naprzeciwko dużej drewnianej tablicy informacyjnej w okolicach sklepu ,,u Mańka” nad Urzędem Poczty. Biegniemy w stronę wschodnią – w kierunku Jurgowa. Mijamy kapliczkę na wierchu. Dobiegamy do rozwidlenia ,,przy sośnie” i albo kierujemy się na dół na Wierch Spiski, albo biegniemy prosto w kierunku Gminy (dodatkowe 2 km). Z rozwidelniem ,,przy sośnie” związanych jest wiele wspomnień i wydarzeń, bo to tam najcześćiej bukowiańska młodzież urządzała ogniska. Może uda Ci się na jakieś wpaść ;). Trasa jest mniej więcej równa, o niewielkim przewyższeniu. Możesz wrócić do pozostawionego samochodu robiąc pętlę przez centrum Bukowiny, lub poprostu zawrócić i przebiec trasę w drugą stronę.

  1. Gronków – Nowa Biała

dystans: 5,5 kilometra

trasa: Gronków Szkoła – Nowa Biała

podłoże do biegania: asfalt

atuty: widoki na Tatry, kompleks sportowy w okolicy

minusy: trasa jest w całości asfaltowa, trasa rowerowa

Przy szkole podstawowej skręcamy w ściezkę rowerową. Samochód zostawiamy przy kompleksie sportowym. Trasę rozpoczynają i kończą altany w których można przygotować się do treningu, odpocząć, zjeść.


Zdjęcie główne: Adam Kokot

 http://www.adamkokot.pl

Giewontka

About The Author

Etnolog, muzealnik, animator kultury, muzykant. Współwłaściciel marki HOP CUP.