Kwi 15

Jak się nosić po góralsku – poradnik, cz. 2. Ubiory męskie


Jak się nosić po góralsku – poradnik, cz. 2.

Ubiory męskie

Zdjęcie ślubne Helena i Stanisław Gąsienica -Giewont. Ze zbiorów rodziny Gąsienica -Giewont

O ubiorach kobiecych pisałam w pierwszej części poradnika „Jak się nosić po góralsku” (link). Teraz nadszedł czas na ubiory męskie. Pisanie poradnika modowego dla noszących bukowe portki to dla kobiety ciekawe doświadczenie, ale i nieco zuchwałe przedsięwzięcie. Zresztą nie byłoby to łatwe także i dla tych, którzy sami chcieliby je nosić. Mogłoby się wydawać bowiem, że strój męski to rzecz mało skomplikowana… ale czy na pewno?

Ubiór męski nie uległ tak wielu przeobrażeniom na przestrzeni ostatnich dwóch wieków jak kobiecy. Mimo, że wywodzi się on z tradycji pastersko-wołoskiej, z czasem stał się bogaty, paradny i piękny. Wykonany z kunsztem zdobi i dodaje uroku chłopcom, młodzieńcom i dojrzałym mężczyznom. Noparadniejsy jest ubiór odświętny, zakładany na wszelkiego rodzaju uroczystości rodzinne i kościelne. Przyjmuje się, że kompletny strój góralski zakładany od święta składa się z: suknianych biołyk portek (w naturalnym kremowym kolorze wełny) z haftowanymi bogato parzenicami; skórzanych kierpiec; bawełnianej lub lnianej koszuli zdobionej białym haftem, spiętej na klatce piersiowej mosiężną lub srebrną spinkom; kapelusza góralskiego z filcu; haftowanej skórzanej kamizelki –  serdoka i opaska, czyli wysokiego skórzanego pasa bacowskiego lub owijoka.

Fot. Adam Brzoza

Dopełnieniem może być bioło cucha, która obecnie jest paradno i bogato haftowana. Tu ciekawostka – cucha dawniej pełniła funkcje peleryny przeciwdeszczowej lub kurtki jesienno-zimowej. Służyła również do noszenia w jej rękawie: gęśli (jak to czynił Jan Krzeptowski-Sabała) lub poczty (wzorem zakopiańskiego listonosza Kuby Gąsienicy) albo też… zakupów z jarmarku. W szczególnych okolicznościach mężczyźni zakładają również cornom cuche (z brązowej owczej wełny, obszytą tasiemkami z cienkiego czerwonego sukienka), która jest dłuższa od białej i zarezerwowana tylko dla dojrzałych mężczyzn – gazdów.

Przy tej okazji warto wyjaśnić, że rodzaj ubioru zależy od wieku mężczyzny. Wprawdzie obecnie młodsi chłopcy (przyjmując od 1 do 10 roku życia) mogą nosić niemal taki sam zestaw jak dorośli mężczyźni, jeśli tylko pozwala na to budżet rodzinny. Jednak w przeszłości nie zawsze tak było. Dawniej kilkuletni chłopcy chodzili w wigonach, czyli płóciennych długich koszulach lub krótszych płóciennych koszulkach, które noszono w zestawie ze ściągniętymi w pasie sznurkiem spodniami z tego samego materiału. Ubiory takie możemy współcześnie zobaczyć już tylko na scenie, na przykład podczas prezentacji programów artystycznych góralskich zespołów regionalnych, odtwarzających dawne zabawy dziecięce. Chłopcy występują wówczas bez kierpiec – tańczą i biegają na bosaka, by przybliżyć elementy etnograficzne charakterystyczne dla przywoływanego okresu dziejów Podhala.

Nastoletnim chłopcom rodzice sprawiają góralskie odzienie najczęściej w postaci bukowych portek, koszuli, kierpiec, czasem serdaka. Przy tym zwykle nie przesadzają ze zdobieniami, bo przecież młodzi rosną i pełny, bogato ozdobiony ubiór będzie się im należał dopiero gdy będą dorośli. Dawnej młodzi, nastoletni jeszcze górale szli na juhaske gdzie przez cały sezon pomagali bacom przy wypasaniu i dojeniu owiec, żeby w ten sposób zarobić na swoje pierwsze sukniane portki i cuche. Obecnie najczęściej bywa tak, że młodzi mężczyźni sprawiają sobie nowe, kompletne i paradne odzienie do ślubu. Chociaż nie jest to regułą – inni zakupują strój góralski bez specjalnej okazji, gdyż po prostu dojrzeli do tematu i uznali dany moment za odpowiedni.

Fot. Agnieszka Gąsienica-Giewont

Współcześnie można zaobserwować, że młodzi górale chętnie sięgają po dawne wzory zdobiące odzież, a nawet zapomniane już elementy garderoby. Robią to z jednej strony z zamiłowania i szacunku do własnej tradycji, z drugiej zaś – w celu wyróżnienia się, np. ciekawym wzorem parzenicy czy kształtem spinki. Podam tu przykład spotykanego dziś powrotu do noszenia zaniechanych na rzecz skarpet onucy (czyli płóciennych kawałków materiału, którymi owija się stopę i wsuwa do kierpiec). Powracanie do zapomnianych motywów, stylów i zwyczajów dotyczących ubioru regionalnego to ciekawy i wartościowy trend. Pokazuje, że Podhalanie, nawet ci którzy na co dzień parają się profesjami nie związanymi z rodzimą kulturą, mają głęboką świadomość własnych korzeni i prowadzą dociekania etnograficzne sięgając do materiałów archiwalnych. Patrząc z babskiej perspektywy plusów jest jeszcze więcej – w męskim stroju robi się ciekawie i kolorowo, to i oko jest na czym zawiesić ☺.

Młodzieńca, kawalera czy ozenionego zobaczymy najczęściej w białych suknianych portkak z parzenicami, serdaku, opasku, koszuli i cusze. Na głowie obowiązkowo kapelusz, a na stopach kierpce. Nie jest to regułą czy zwyczajem, ale nieco starsi górale noszą czarne kamizelki pod serdakiem (jaką nosił na przykład zakopiański muzykant Bartuś Obrochta). Górale dobrze orientowali się w trendach i modach, które panowały w większych miastach. Już końcem XIX wieku, sami zaczęli nosić pod serdakami czarne kamizelki, podobnie jak nosili je pod marynarkami panowie. Często w zestawie z zegarkiem na łańcuszku wsadzonym do kieszonki. Kierpce czasami były zamieniane na czarne skórzane buty, co też wynikało z podpatrywania zwyczajów modowych mieszkańców miast.

W męskim ubiorze góralskim zdarzają się także tzw. bluzki, czyli okrycia wierzchnie podobne do marynarki munduru z czasów monarchii austro-węgierskiej, zazwyczaj w kolorze czarnym. W chłodniejsze dni na Podhalu mężczyźni noszą też wełniane kurtki z kołnierzem obszytym czarnym karakułem. Mnie osobiście te kurtki kojarzą się ze strykiem Józkiem, który takie nosił i z zapachem naftaliny.

Zimą w ubiorze męskim pojawiają się kolejne elementy, takie jak kożuchy z brązowych  skór, długie białe kożuchy białczańskie (wytwarzane w Białce Tatrzańskiej – stąd nazwa); kapce w kolorze białym, brązowym lub szarym, czyli sukniane buty z elementami skórzanymi; chroniące głowę przed zimnem: orawki lub fijokierki z wyprawionych skór baranich, a także baranice – futrzane lub z karakułów. Na stopy oficerki, czyli wysokie buty skórzane w kolorze czarnym, do których śnieg się nie nasypie; czy wełniane rękawiczki lub solidne łapawice.

Garść teorii i historii za nami. A teraz w końcu odpowiedzmy sobie na pytanie: jak mężczyzna ma się nosić po góralsku, żeby było poprawnie, szykownie i paradnie? Oto kilka praktycznych wskazówek:

Fot. Adam Brzoza

     unikaj kolorowych, tandetnych haftów na koszulach. Jeśli zależy Ci na eleganckim wyglądzie wybieraj białe hafty z motywami roślinnymi (takimi jak np. złotogłów czy dziewięćsił). Parzenice przypisane są dla elementów ubioru znajdujących się w dolnych częściach ciała, zatem te na portkach wystarczą, patrz święta zasada: less means more;

 biała koszula jest wpisana do kanonu męskiego ubioru. Kolorowe koszule przydadzą się na występ zespołu – do odegrania roli w sztuce czy programie opracowanym artystycznie;

     jeśli masz czas, cierpliwość lub możesz liczyć na wsparcie swojej lub cudzej (tu zachowaj jednak szczególną ostrożność, by założona koszula nie była w Twym życiu ostatnią) piękniejszej połowy, krochmal i prasuj koszule. Jeśli nie, wybieraj materiały, których po praniu nie trzeba prasować (materiały takie są ogólnie dostępne). Koszule powinny być wykrochmalone tak, żeby same „stały”. Efekt taki można również osiągnąć stawiając w kącie skarpetki wełniane noszone w bacioku przez 2 tygodnie ☺;

     dopasuj fason i krój góralskich portek do budowy ciała i swojej sylwetki. Typ „rurki” i „pół-rurki” dla szczupłych i wysokich, typ „z zostrzygami”, które są dłuższe i zachodzą na stopę – dla pozostałych. Zostrzyga powinna leżeć dopasowana, szczylać w mały palec,  a nie być skierowana na boki i włóczyć się po ziemi;

  portki za duże i niedopasowane będą wyglądały niechlujnie, portki zbyt ciasne mogom cisnąć na zyły;

      portki zapinaj paskiem na ciasno, nie mogą spadać i nie powinny luźno wisieć;

      cuchę noś na hajtas, czyli na ramionach albo na jedno ramię;

    góral nie powinien chodzić bez kapelusza, wtedy ubiór jest niepełny, poza tym to pewnego rodzaju faux pax. Teraz kapelusz z czarnego filcu nosi się od parady i dla ochrony przed słońcem, ale dawniej miał więcej zastosowań. Służył jako naczynie – w drodze czy na bacówce. Mieścił też datki na ofiarę, kiedy zaszła taka potrzeba;

  kapelusz i jego zdobienie to indywidualna sprawa każdego mężczyzny, więc można tu sobie pofolgować. Dawniej orle pióro na kapeluszu oznaczało kawalerski stan, ale dziś do tej symboliki przykłada się już mniejszą wagę. Obecnie pewnie zaskoczyłyby nas kły wilka, pazury niedźwiedzia czy drobne kości zwierząt na kapeluszu. Ale zdobienie mosiężnymi łańcuszkami, skórzanymi rzemykami, sznurkami, kistkami z sierści jelenia lub dzika, gałązkami limby lub jodły czy wiązką rośliny zwanej podstolem to elementy zdobień, w których zależnie od fantazji mężczyzny można swobodnie przebierać i wybierać. Można też po prostu na kapeluszu nosić standardowo – muszelki;

      obowiązuje zasada „kapelusz na oczy” (podobnie jak w westernach). To oznacza, że kapelusz nie może być noszony na czubku głowy, niczym wieniec laurowy Juliusza Cezara. Chyba, że chcesz koniecznie rozweselić jakiegoś przeciwnika śmiechu (czyli tzw. mruka);

  techniczna wskazówka dotycząca noszenia pióra: pióro musi być zapięte na kapeluszu tak, żeby układało się równolegle do skrzeli – ronda. Powinno być też unieruchomione, żeby nie robić niepotrzebnie wiatru ☺;

    kiedy chcesz się „wystylizować” na górala z minionej epoki, zaopatrz się w torby myśliwskie skórzane i tkane torby pasterskie z frędzlami, fajki, zegarki z dewizką;

      prozaiczny, ale jakże ważny temat skarpet! Dopuszczalne: wełniane, bawełniane, cienkie, grube, wszelkiej maści, byle białe bez żadnych wzorków;

      dopasuj długość serdaka do wzrostu, najlepiej prezentuje się serdak kończący się powyżej biodra lub inaczej – powyżej lampasu w portkach. (Śmiałkom z kostką na brzuchu proponujemy wybór serdaka rodem ze słowackiej Detvy, kończącego się nieco poniżej mostka na klatce piersiowej – wówczas ich atrybuty na pewno nie zostaną przeoczone ☺) ;

      kierpce noś podzelowane i wypastowane;

   miejsce zapinania spinki jest ściśle określone. Powinna być zapięta pod szyją, coby dziubało w zoból (tłum. żeby podchodziło pod grdykę, czyli jabłko Adama). Spinkę noś wyczyszczoną, pamiętaj, że element umieszczony w centralnym miejscu na ciele będzie przykuwał wzrok;

     oposek noś nad biodrami, mocno zaciśnięty tak, by rozchodził się górą, a zwężał ku dołowi. (Tak na marginesie – ta sama zasada dotyczy damskich gorsetów);

   jeśli będąc drużbą weselnym ubierasz się po góralsku po raz pierwszy, zwróć uwagę na odpowiednie dopasowanie portek (nawet, jeśli je pożyczasz), rozmiar cuchy, konieczność założenia kapelusza i przygotowanie odpowiednich przyśpiewek (ale to już temat na osobny wpis ☺).

Lista jest otwarta i czeka na Wasze uwagi! Chętnie ją uzupełnimy i liczymy na sugestie  – zwłaszcza ze strony Panów, którzy lubują się w góralskim odzieniu. Szafa pękająca w szwach jest z reguły domeną kobiet, ale przecież mamy równouprawnienie! Niech dociera  również do męskiej garderoby, a co się Panowie będą ograniczać!

 

 

 

 fot. główna Robert Worwa

 

Giewontka

About The Author

Etnolog, muzealnik, animator kultury, muzykant. Współwłaściciel marki HOP CUP.